AEW All Out – opinia

AEW All Out - opinia

Już za miesiąc AEW zaczyna swoją tygodniówkę na TNT, a tymczasem zaprezentowali kolejny duży PPV. Na nim przede wszystkim ukoronowanego pierwszego AEW World Championa i ustalono pierwszą walkę o Women’s Championship, zdarzyło się również kilka innych ciekawych rzeczy. Z góry warto wspomnieć, że nie pojawił się CM Punk. Raczej nikt nie był skłonny stawiać na to pieniędzy, ale mimo wszystko niektórzy mieli nadzieję, że jednak to się stanie. Na próżno.

Kilka irytujących elementów

Jim Ross jest żywą legendą… ale jest także już starszym człowiekiem, który często zamiast dodawać coś pozytywnego do produktu, to tylko przeszkadza. Tak było i tym razem. JR wielokrotnie narzekał na pracę sędziów i to nie jako część jakiegokolwiek storyline. Po prostu przyciągał w ten sposób uwagę do niezamierzonych pomyłek. Dodatkowo sporo kontrowersji wywołało tradycyjnie zachowanie Cody’ego, który znowu przyprowadził na galę swojego psa. Nie byłoby nic w tym bardzo złego, gdyby nie to, że zaraz obok zwierzaka detonowano fajerwerki i był on wyraźnie przestraszony, a mimo to zmuszono go do podejścia do ringu.

Drobne pozytywy

Docenić można brak Alexa Marveza przy stole komentatorskim. Ciężko o osobę, której podobała się jego praca przy wcześniejszych galach. AEW ma do dyspozycji wielu świetnych komentatorów, ale Marvez z pewnością nie jest jednym z nich. Dobrze, że usłyszano głosy fanów i wycofano go z tej źle dopasowanej roli. Poza tym jednym z większych zaskoczeń na tej gali był debiut LAX. Jest to bardzo ceniony i popularny tag-team, warto więc mieć na nich oko.

Walki nie były idealne, ale spełniły swoje zadanie

Cody Rhodes vs Shawn Spears, Joey Janela vs Darby Allin vs Jimmy Havoc, Kenny Omega vs PAC, Chris Jericho vs Hangman Page. Wiele było na tej gali walk, na które fani nie mogli się doczekać. Na szczęście można powiedzieć, że wrestlerzy w większości nie zawiedli. Chociaż raczej nie można mówić o żadnym klasyku na pięć gwiazdek, trudno tu też o jakieś wielkie rozczarowanie. Szerokim echem odbiła się decyzja o uczynieniu Chrisa Jericho pierwszym AEW World Championem. W końcu nie jest on już najmłodszy, a AEW miało być antytezą do WWE, które ciągle używa emerytowanych zawodników. Trzeba jednak podkreślić, że AEW dopiero zaczyna jako federacja, a Jericho jest wciąż bardzo rozpoznawalny nawet wśród fanów, którzy porzucili wrestling już lata temu. Hangman Page z kolei miał wiele okazji, ale wciąż nie udało mu się przebić i zostać gwiazdą z prawdziwego zdarzenia.

All Out podzieliło wielu fanów. Z pewnością nie można tej gali uznać za najlepszą, jaką AEW przedstawiło do tej pory, ale były także już gorsze.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*